27 mar 2017

Jan II Dobry

Ostatni Piast rządzący w Opolu. Wielki władca, gospodarny, troszczący się o poddanych książę. Nie był szczęśliwym człowiekiem. Dokonał wielkich czynów, już za życia nazywano go dobrym. W pamięci potomnych zapisał się bardzo pozytywnie, możnaby nazwać go bohaterem. To nikt inny jak książę opolski Jan II dobry.
Przyszedł na świat najwcześniej w 1450 roku, najpóźniej w 1459 w Opolu. Jego rodzicami była opolska para książęca Mikołaj i Magdalena. Miał czterech braci Ludwika, Bolesława, Bernarda i Mikołaja i pięć sióstr: Małgorzatę, Elżbietę, Katarzynę, Elektę? i Magdalenę. O jego dzieciństwie niewiele wiadomo. W 1476 zmarł jego ojciec i dwaj bracia, Bolesław i Bernard. Władzę przejął najstarszy z braci, Ludwik. Niestety, jego panowanie nie trwało zbyt długo, albowiem miesiąc później zmarł. Przy życiu pozostali tylko Jan i Mikołaj. Przejęli władzę w Księstwie Opolskim jako bracia niedzielni. Jeszcze w tym samym roku Jan odwiedził Włochy.
W 1477 bracia wykupują okręg prudnicki od księcia oleśnickiego Konrada X. Rok później podpisali umowę o współpracę z Janem V raciborskim. Początki ich rządów przypadły na ciężki okres polityczny. W Czechach toczyła się wojna króla Węgier Macieja Korwina i Władysława Jagiellończyka. Śląsk miał, niestety, pecha. Nie dość, że zniszczeniu uległ Dolny, to Górny wyszedł z pożogi w, kolokwialnie mówiąc, jeszcze bardziej opłakanym stanie. Ale nie był to koniec kłopotów. W 1479 Maciej Korwin uwięził Jana i Mikołaja w Koźlu. Magdalena była bardzo zasmucona sytuacją i osobiście napisała do króla list, aby uwolnił dwóch pozostałych przy życiu książąt. W końcu zostali uwolnieni. Niestety, Jan zostawił w kozielskiej twierdzy swą młodość.
Jan był zupełnym przeciwieństwem Mikołaja - łagodny, spokojny i opanowany, oszczędny, skromny, a czasem nieśmiały, nawet tchórzliwy. Był też gospodarny. Powiększał swe władztwo drogą pokojową. Kupował zarówno wsie w okolicy Bytomia, jak i ubogie wsie w okolicach Kluczborka. Śląskim książętom i mieszczanom wrocławskich udzielał pożyczek. Karol Podiebrad, syn króla Czech pożyczył od Jana 25 000 florenów węgierskich, zastawiając dolnośląskie Księstwo Ziębickie. Książę uwielbiał muzykę i miał na opolskim dworze bardzo dobrą orkiestrę. Muzyków swych wypożyczał królowi Polski. W chwili śmierci jego włości liczyły 12 000 kilometrów kwadratowych.
W 1494 książę Jan zakupił ziemię gliwicką, rok później Księstwo Toszeckie, Bytom i ziemię kozielską. Kupił też Świerklaniec. Umówił się z właścicielem Tarnowic, że zapłaci za szkody górnicze. Ponoć to właśnie on ustanowił górniczy herb - złoty młotek i pyrlik na czarnym tle. Inwestował też w rolnictwo i uprawę chmielu. Zgromadził wielkie skarby, po śmierci wywiezione z Górnego Śląska przez Habsburgów.
W 1495 wraz z siostrą Magdaleną ufundował legendarną monstrancję - kustodię raciborską. To ta, którą wykradła Armia Czerwona.
W 1497 zwołano zjazd książąt w Nysie. Jan i Mikołaj wiedzieli, że jeśli pojadą tam oboje, mogą nie powrócić żywi. Do Nysy pojechał Mikołaj. Podczas zjazdu doszło do tragedii - Mikołaj został ścięty. Mało tego, całe opolskie wojsko pojechało z Mikołajem i zostało tam uwięzione. Jan pozbawiony został więc możliwości ocalenia brata. Mikołaj spoczął w Opolu, zaś Jan kazał ponoć zamurować bramę miasta przez którą przywieziono zwłoki brata. Po tej tragedii rządził sam, przejmując dodatkowo Niemodlin.
Książę nie znosił rozpusty i rozwiązłości, co wręcz go raziło. Trzymał się z dala od polityki, choć konsekwentnie umacniał swoje władztwo terytorialne. Rzadko opuszczał Śląsk.
Siostrzeniec Jana, Walentyn raciborski nie ożenił się ze względu na niepełnosprawność. Dlatego też 25 października 1511 zawarli tzw. układ o przeżycie, w wyniku którego po śmierci Walentyna Księstwo Raciborskie miał przejąć jego stryj. Jednakże Jan też nie założył rodziny (sprawa ta jest zresztą podejrzana) i zaufał, o dziwo, protestantowi Jerzemu von Brandenburg-Ansbach (swojemu dalekiemu krewnemu, oboje byli potomkami Mieszka Plątonogiego). 31 października wraz z Walentynem włączył do układu właśnie Jerzego. To Jerzy miał przejąć władzę po Janie i często przebywał w jego otoczeniu.
W roku 1517 Fryderyk II legnicki oraz Kazimierz II cieszyński uzyskali u Ludwika II Jagiellończyka, potwierdzenie swych praw do księstwa opolskiego, po spodziewanej bezdzietnej śmierci Jana. Władzę w Raciborzu przejął w listopadzie 1521 roku po śmierci Walentyna. Książę postanowił też uregulować sprawę górnictwa kruszcowego. Wydał w tej sprawie wiele dokumentów, co czasem czynił wraz z Jerzym. 30 kwietnia 1526 r książę Jan wraz z margrabią Jerzym nadali szybko rozwijającej się na polach między Tarnowicami, Lasowicami i Sowicami osadzie górników prawa miejskie i przywileje „Wolnego Miasta Górniczego”. I tak oto wyrosło miasto Tarnowskie Góry.
16 listopada 1528 książę Jan opolski wydał Ordunek Górny, co w staropolszczyźnie znaczy tyle, co Ordynacja Górnicza. Dokument ten regulował pracę górników i był pierwszym tego typu dokumentem w Europie, funkcjonował do momentu przejęcia znacznej części Śląska przez Fryderyka Wielkiego. Później do niego nawiązywano. Wiadomo, że książę troszczył się o swych podwładnych. W Ordunku znalazły się 72 artykuły, niektóre z nich dotyczyły ubezpieczeń (czy czegoś Wam to czasem nie przypomina?).
A teraz uwaga uwaga! Coś dla oglądających Wspaniałe stulecie. W roku 1529 doszło do kolejnej wojny - tureckiego najazdu. Ferdynand Habsburg mianował Jana dowódcą obrony Górnego Śląska. Jan, jako regionalny patriota, stanął w obronie swej krainy.
Książę Jan znany jest także z jeszcze jednej rzeczy - 8 września 1831 roku wydał swój najsłynniejszy dokument. Jest to Wielki Przywilej Ziemski, stanowiący swoisty testament księcia, zwany też Przywilejem hanuszowym czy konstytucją księstw raciborskiego i opolskiego. W owych czasach dokument ten był niezwykle nowoczesny. Zaczynał się od preambuły. Inaczej był to podstawowy akt ustanawiający i regulujący funkcjonowanie stanowych instytucji rycerstwa w księstwie opolsko-raciborskim. I uwaga, uwaga! Otóż, w dokumencie tym książę Jan zapisał złotego orła na błękitnym tle w spadku wszystkim mieszkańcom naszego regionu. Więcej przeczytacie tutaj.
Orzeł górnośląski na sarkofagu księcia
Jako starszy człowiek, Jan II był schorowany. Odszedł 27 marca 1532 roku w Raciborzu. Do grobu złożono go w Opolu w kościele Świętego Krzyża, czyli Farnym, dziś jest to Katedra. Pochowano go z mieczem, w koronie i ze sztandarem. Grób znajdował się w nawie głównej, pomiędzy stallami kanonickimi; od końca XVI wieku w sarkofagu z różowego marmuru, przykrytego płytą nagrobną z granitu. Podczas wojny trzydziestoletniej Szwedzi wyjęli doczesne szczątki księcia z grobu, przetopili ołowianą trumnę. Został złożony w drewnianej. Tablicę przeniesiono do kaplicy zwanej piastowską. W latach 80. XX wieku ksiądz Stefan Baldy odnalazł księcia, znajdującego się pod podłogą. W 1998 zwłoki ekshumowano, zaś 19 czerwca 1999 roku odbył się ponowny pochówek księcia Jana. Ma piękny sarkofag z herbem, zaś za sarkofagiem znajduje się zabytkowa płyta nagrobna.
Księcia nie oszczędzał los. Jego życie było pełne cierpienia. Jak napisano wyżej, w przeciągu roku stracił ojca i trzech braci. W 1472 zmarła Małgorzata. Później stracił siostrzenicę, kilkuletnią Magdalenę. W 1497 zamordowano jego brata. W 1501 w wieku 35/36 lat zmarła Magdalena. W 1506 zmarli dwaj siostrzeńcy Mikołaj i Jan, w rok później Elżbieta i Elekta. W 1521 stracił kolejnego siostrzeńca, Walentyna. W 1531 zmarła kolejna siostrzenica - Małgorzata. Sam chorował na artretyzm i nękały go silne bóle kręgosłupa, spowodowane zmianami zwyrodnieniowymi.

Z ubieranki
Reasumując. Książę Jan był postacią niezwykłą, o której warto pamiętać. Dlaczego powinniśmy być z niego dumni? Dlatego, iż walczył z przeciwnościami losu i podnosił się po każdej tragedii, nie dając się złamać. Nieszczęśliwy, lecz pragnący szczęścia innych. Życzliwy, troszczący się o poddanych władca, wielce zasłużony dla swego ludu. Książę Jan zasłużył na naszą pamięć i szacunek dlatego, że był jednocześnie nie tylko dobrym księciem, ale i dobrym człowiekiem. Chwała mu za to!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz